W listopadzie trenujemy i lansujemy się

Cały miesiąc pilnie trenujemy. Tulia skończyła kolejny etap szkolenia posłuszeństwa, uczestniczy w weekendach trzpieniowych, była też na seminarium z Roksaną Moską.

 

Jesienny etap szkolenia kończy też Tila. Teraz będzie ćwiczyć w domu a wiosna planuje wrócić na plac.

15310368_655130851325544_102468406_n 15328306_655130414658921_922093298_n

 

Szkolą się wytrwale ale bezzdjęciowo Thorin, Trajan,  Fida i nasze starszaki Wetlin i Bono

Zazulka uczestniczyła w obozie obi z Magdą Łęczycka w Annówce. Psy ćwiczyły a dwunogi zamarzały.

 

Na Międzynarodowej Wystawie Psów w Kielcach życie wystawowe zainaugurowała Tulia. Była wybitnie obiecująco grzeczna ;).

15003430_1334333729950696_6384841922687324738_o 15110430_1334336933283709_6874014533280722155_o

 

A my z Zazulką w ramach  turystyki wystawowej czyli gdzie byśmy nie pojechali gdybyśmy nie mieli psa  wybrałyśmy się na Białoruś. Był prawdziwy dreszczyk emocji przy przekraczaniu granicy, trochę dziwności (potrzebny paszport żeby wymienić pieniądze) ale kraj wyglądał jak najbardziej normalnie – z przyzwoitą drogą szybkiego ruchu i gigantycznymi galeriami handlowymi.

Z bardzo profesjonalnie zorganizowanej podwójnej wystawy międzynarodowej w Mińsku przywiozłyśmy, 2x CAC, 2xCACIB, 2xBOB i piękną rozetkę na pamiątkę. Za pokazanie Zu na BOG bardzo dziękuję  Ani Bystrońskiej.

No, i do zakończenia (prywatnego) tytułu Championa Obojga Narodów został mam jeszcze Kaliningrad.

 

5/9

Ciąża  człowieka trwa 9 miesięcy. Ciąża u psa też trwa 9, ale tygodni. W sobotę był ostatni dzień 5. tygodnia i byłyśmy na ostatnim obi treningu. W końcu trzeba jakoś zadbać o sportowy potencjał  maluchów. Za kilka fotek dziękujemy Paulinie

Kalendarz ciążowy suki mówi, że od 6 tygodnia rozpoczyna się bardzo intensywny wzrost maluchów. Zmieniłyśmy karmę na taka przeznaczoną dla suk w ciąży, karmiących i szczeniąt. Zulek dużo śpi, biega, spaceruje….i stale jest głodna

Jeszcze 4 tygodnie 🙂

Rozwój maluchów Zazulki i Harleya można śledzić na stronie słowackiego Klubu Rhodezjana w kalendarium naszej ciąży

 

Jesienią trenujemy pilnie

Po upalnej letniej przerwie wracamy do treningów. Kilkanaście  minut dziennie na przydomowym trawniku i w czasie różnych obi-wyjazdów.  Czasami ktoś pstryknie nam fotkę 🙂

Miniobóz z kotami w tle z Olą Brzozowską

Seminarium z Magda Łęczycką w Annówce

Czasami bawimy się w agility

Grudniowy start w zawodach obedience w klasie 1 nie udał nam się zupełnie.  Było bardzo mokro, błoto, padał deszcz i wiał silny wiatr. W tych warunkach Zazulka odmówiła współpracy i zdecydowanie unikała kontaktów z podłożem. Cóż…co się odwlecze… W końcu trenujemy, bo lubimy 🙂

Jesienią też odwiedziliśmy piękny Lwów, skąd wróciliśmy z Championatem Ukrainy, oraz niemieckie Kassel, skąd udało nam się przywieźć 2 (z 5 potrzebnych) CAC’ów, czyli wniosków na Championa Niemiec

Wielkie Wakacje

Po wyjeździe najmłodszych dzieci Achaja postanowiła zrobić sobie wolne, a najstarszą córkę wysłała w podróż po Europie (jak to robią księżniczki, półksiężniczki i takie, które za księżniczki chcą uchodzić 😉

Włochy

Pierwszy etap to oczywiście Włochy, przejazd przez Alpy, czerwcowy Mediolan i okolice.

20150612_73n

Gorący Mediolan, Word Dog Show z 4. lokatą w klasie championów, stare miasto w Bergamo i przepiękne góry w okolicach jeziora Como, w które bardzo chcę wrócić

20150612_47n

Wracaliśmy przez Alpy Szwajcarskie. Góry! Lodowce! Wodospady!

20150613_010n

Niemcy

Naszym celem była (prawie po drodze) klubówka niemieckiego klubu RZV. Na miejscu przemiła atmosfera pikniku, duuuuża polska ekipa i bardzo kompetentni sędziowie. Zazulka w klasie championów zajęła 3. miejsce (wygrywając z aktualna Zwyciężczynią Świata), a my szczególnie gratulujemy Hovkom  Lusi które rozbiły bank wygrywając wszystko co się da 🙂

20150614_048n

Litwa

Na początku sierpnia wyruszyliśmy do Druskiennik, a przy okazji też do Wilna i Trok.  Było zwiedzanie, pływanie i …..koszmarny upał. Kto by pomyślał, że na Litwie też potrzebny jest pokój z klimatyzacją.

20150808_374Troki

Na druskiennickich wystawach Zazulka trzy razy wygrała klasę championów, ale w porównaniu  bardziej podobała się fińska piękność…

20150807_329

Bornholm (Dania)

Uciekając przed tropikalnymi upałami kolejny tydzień spędziliśmy nad Bałtykiem. Droga szerokim łukiem omijająca polskie plaże i panującą tam atmosferę zaprowadziła na s na Bornholm. To były prawdziwe pieskie wakacje. Wszystkim czworonogom i ich ludziom bardzo polecamy

20150814_41620150816_572

20150815_504

A oto nowa Championka Danii (w porywach wiatru):

20150816_560

III Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Głogowie

Zawsze kiedy jedziemy do Głogowa jest strasznie zimno. Zawsze (wbrew wszelkim przeciwieństwom losu) udaje nam się nie spóźnić. Z wyprawy Zazulka przywiozła znalezioną przy stacji benzynowej miotełkę do kurzu (ten typ to jej ulubione szarpaki), tytuły Zwycięzcy Młodzieży i Najlepszego Juniora oraz opis od sędziego, którym nie możemy się nie pochwalić:

„dobra wielkość i proporcje, piękna sucza głowa, dobry wyraz, mocny grzbiet, dynamiczny ruch, bardzo piękna szata, świetny temperament”

 

IMAG0080_1

Wystawa w Mielnie (18 listopada)

Przyjechałyśmy. Miejscowość wczasowa po sezonie, Większość wczasowa zupełnie po sezonie. Większość domów zupełnie ciemniusieńka, w niektórych pali się pojedyncze światło. Znalezienie zamówionego pokoju w tych warunkach nie było łatwe. Zostawiłyśmy nasze bagaże i mimo, że do północy było już blisko ruszyłyśmy na spotkanie…

Miękki piasek pod łapami, mglista, dosyć gęsta poświata i coś dziwnego, z leciutkim plaśnięciem ruszającego się pod łapami. Trochę mokre, śliskie – to było pierwsze spotkanie Zazulki z morzem. Rano spotkania ciąg dalszy – bieganie, kopanie, wąchanie w towarzystwie nielicznych spacerowiczów.

DSC07516_1 DSC07528_1

Parę godzin później mocno zmęczona Zazula wybiegała pierwsze Zwycięstwo Młodzieży i Najlepszego Juniora. Ale co tam. Morze jest the best. Zawsze zazdrościłam nadmorskim hovkom!

DSC07697_1

Jak Zazulka została modelką

Niedawno, niedawno temu w pewnym mieście wojewódzkim grupa młodych grafików (i innych specjalistów od technik wizualnych) sącząc winko (i piwko) rozmyślała nad możliwościami rozwoju swojego biznesu. Nagle zaszczekał ulubieniec grupy – terier pszeniczny. TAK! Psy na koszulki to ten pomysł  którego szukali.
I tak powstały pomysł zaczął się realizować. Najpierw przerzucał opasły tom encyklopedii psów i wytypował 12 ras które najbardziej mu się podobały,  potem poleciał do pani z ZKwP żeby się dowiedzieć gdzie takie psy mieszkają.
I tak pewnego dnia w domu pod brzozami zadzwonił telefon. Pani z ZK powiedziała, że jest taki pomysł, żeby zrobić psy na koszulkach i czy kozy spod brzozy byłyby zainteresowane udziałem w profesjonalnej sesji zdjęciowej. Potem zadzwonił sam pomysł i okazało się, że jest pomysł aby hovawarcią rasę reprezentowała Zazulka bo Achaja może się okazać zbyt podobna do guldena.
W pewien mroźny, grudniowy ranek pojechałyśmy do studia fotograficznego gdzie na podłodze i ścianie leżała biała płachta, a pod sufitem i na ścianach było mnóstwo lamp i białych parasoli. Samo pozowanie……..no cóż jest raczej nudne. Trzeba grzecznie siedzieć, robić interesujące miny i nie pokazywać języka. Wyszłyśmy z całą torebką ciasteczek wątróbkowych.
A oto Zazulkowe portfolio

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.