To my – wiosenne wiercipięty!

To my – wiosenne wiercipięty. Metamorfoza się dokonała. Łapki na stałe znalazły się pod brzuszkami, głowy przestały ciążyć, oczy i uszy gotowe do poznawania świata.  Małe paszcze pełne są malutkich, ostrych ząbków, co niezbyt podoba się barowi (mlecznemu).

Do kojca powędrowały pierwsze zabawki, ale teraz najciekawsze jest rodzeństwo  – można spróbować jak smakuje siostra (albo brat), można zrobić sobie z nich tor przeszkód, a nawet potrenować zapasy. Oczywiście spanie i jedzenie nadal pozostaje głównym zajęciem maluchów, ale coraz śmielej będą poznawać świat – od 18 dnia pieski weszły w okres socjalizacji – będziemy się starać dobrze go wykorzystać

W czwartek cotygodniowa wizyta naszej domowej wetki. Panienki dały sobie skrócić pazurki (kawaler też). Wszystkie pieski zostały po raz pierwszy odrobaczone (bez widocznych rezultatów). A syropek był pyszny. A to czas na nowe smaki.

Od kilku dni z dużym zapałem maluszki jedzą rozmoczoną karmę. Weekend uczciliśmy próbując mielonej wołowiny – pychota. Planujemy dalsze kulinarne podróże.

klikając ten link obejrzysz film

 

Weekend z przygodami.

W sobotę wiercipiętki odwiedziło 3/7 rodzin, z którymi będą mieszkać, a do wszystkich przyjechały ciocia Hania z Satynowego Lasu i ciocia Asia od Fidela Banda Huncwotów. Maluchy w prezencie (pożyczonym) dostały słoneczko i mogą teraz ćwiczyć wygrzewanie się na słońcu. Ciocia Hania jest niesamowita – biegała z papierem toaletowym za udającymi się „za potrzebą”.

W niedzielę wyszliśmy po raz pierwszy na zewnątrz, na jedyny kawałek trawnika, na którym nie było już śniegu. Spacerek był króciutki, bo maluchom szybko zrobiło się zimno. Całe szczęście, że bar mleczny też wyszedł na spacer. Możliwość napicia się czegoś ciepłego to jest to!

Wieczorem trawnika wystaje już spod śniegu znacznie więcej. Mamy nadzieję, że następny weekend będziemy mogli spędzić już na placu zabaw.

Nieustająca balanga (czasem smutna)

U nas kolejne dni i tygodnie balangi.

Zwykle przy barze (mlecznym) drinki sączą wiotkie blondynki, kiedy wpada energiczna grupa czarnuszek i roztrąca je na prawo i lewo, szukając najlepszych miejsc do picia. Na końcu pojawia się wielki facet i głębokim nurem pod ciała lekko już opitych dziewczyn wybiera stanowisko, gdzie napojów najwięcej i najlepiej smakują…

Potem wszyscy z pełnymi brzuchami zapadają w głęboki, mleczny sen, a bar wychodzi rozprostować kości.

Przy barze zrobiło się więcej miejsca i do picia jest więcej. Balanga trwa nadal, tylko nóżki stają się coraz sprawniejsze, więc każdorazowy kontakt z barem zaczyna się od wyścigów, kto pierwszy na lepszym stołku. Spóźnialscy ćwiczą technikę zajmowania zajętych miejsc (jak nie górą to dołem). I znowu wielkie picie i opite brzuszki zapadają w sen.  Od kilku dni jednak w połowie drzemki na chwiejnych nogach udają się „za potrzebą” na bok. Bo to już ostatnie wiosenno-wymoczkowe dni. Maluchy zbierają siły na wielką transformację w wiosenne wiercipięty. Otwierają się oczy i kanały słuchowe, łapki ćwiczą poruszanie się, a paszcze coraz większą gamę dźwięków. Ciemnieją noski blondynek i rosną prawdziwe  hovawarcie uszy.

Czasami przy barze robiło się bardzo smutno – w 4. dobie życia odeszła blondyneczka (nie trawiła i nie przyswajała pokarmu), a w 11. czarnuszka podpalana (przyczyna została przez naszą weterynarz określona jako uraz mechaniczny nieznanego pochodzenia). Te plany, nadzieje, marzenia skończyły się za szybko. Szkoda…

Wiiiiosno, gdzie jesteś??? Wiosenne maluchy już marzą o zabawach na dworze!!!!

Nadeszła Wiosna :)

Achaja…..

……całą ciążę była ruchliwa i nie do zdarcia. Wycieczki, spacery, uganianie się za piłkami to jej ciążowy żywioł. Nawet, kiedy w samej końcówce ciąży wyszłyśmy na dwór z pustymi rękami, wyciągnęła z krzaków starą piłkę do nogi i zażądała zabawy. Podejrzewałam, że ładunek brzuszkowy jest skromny i dlatego może ona tak bez problemu ruszać się.

Tajemnica

Kiedy Achaja leży nieruchomo widać, jak podskakują włosy na jej brzuszku. Kładę rękę – hej, maluchy jesteście tam? Gdybyście tylko wiedziały ile planów i  marzeń czeka na was po drugiej stronie brzucha!!!

Tajemnica Achajowego brzucha rozwiązała się w nocy z 14/15 marca. Pierwsza blond dziewczynka urodziła się przed 20., a ostatnia o 4. nad ranem. Tajemnica okazała się być trochę zaskakująca, bo na świat przyszło 8 suniek (4 blondynki i 4 czarne podpalane) i 1 czarny podpalany piesek. Wiosno, możesz nadchodzić!

A ja bardzo dziękuję naszej domowej wetce – Karolinie, która spędziła z nami całą noc, kiedy rodziły się maluchy, a potem prosto poszła do pracy!

Migawki z porodu:

No i tankujemy…..

Maluchy maja teraz jedno główne zadanie: rosnąć. Achaja spędza z nimi prawie całe dnie i całe noce, a one prawie cały czas wtulone w jej futro z sutkiem w pyszczku piją i śpią na zmianę

Dzisiaj 3. dzień ich życia – trzeba brać się do pracy. Rozpoczynamy wczesną stymulację neurologiczną szczeniąt. To zestaw 5 króciutkich ćwiczeń które będziemy wykonywać między 3, a 16 dniem życia piesków. Badanie dowiodły, że szczenięta poddawane tym ćwiczeniom w późniejszym życiu są odporniejsze na stresy,  łatwiej adaptują się w nieznanym środowisku  efektywniej rozwiązują nowe zadania. Więcej o wczesnej stymulacji można przeczytać tutaj.

Jak przebiega rozwój szczeniaczków każdego dnia można śledzić na przykładzie rodezjanów (niestety po czesku).

Achaja…

Odzyskała figurę modelki (tylko trochę skóry wisi pod brzuchem), odzyskuje pełna formę (również piłkarską). I bardzo cieszy się, że nie musi myć łap po każdym wyjściu na dwór – okazuje się, że (przed)wiosenny śnieg ma również swoje dobre strony.

Pączuszki na Tłusty Czwartek

Znana i ceniona hodowczyni rhodesianów na Słowacji, opracowała kalendarz prenatalny, na podstawie którego możemy obserwować jak w czasie ciąży, od samego krycia rozwijają się maluszki. Oczywiście te zdjęcia dotyczą rhodesianów, więc trzeba wziąć  poprawkę na wielkość. Czekających z nami zapraszamy do śledzenia rozwoju piesków. Jako datę pierwszego krycia wpisujemy 10.01

http://www.rr.sk/modules.php?name=Preg_kal

Ares

Wiosenny Wysyp koźlaków, czyli w połowie marca planujemy  powitanie na świecie nowych piesków!

Rodzicami zostaną Ares vom Unstruttal (Ares w bazie working-dog  http://www.working-dog.eu/dogs-details/163365/Ares-vom-Unstruttalg, podstrona Aresa w hodowli vom Unstruttal http://www.vomunstruhtal.hovawart.org/html/ares.html) i nasza Achaja.

DSC_0839_1 DSC01913_1 DSC01923_1