Nieustająca balanga (czasem smutna)

U nas kolejne dni i tygodnie balangi.

Zwykle przy barze (mlecznym) drinki sączą wiotkie blondynki, kiedy wpada energiczna grupa czarnuszek i roztrąca je na prawo i lewo, szukając najlepszych miejsc do picia. Na końcu pojawia się wielki facet i głębokim nurem pod ciała lekko już opitych dziewczyn wybiera stanowisko, gdzie napojów najwięcej i najlepiej smakują…

Potem wszyscy z pełnymi brzuchami zapadają w głęboki, mleczny sen, a bar wychodzi rozprostować kości.

Przy barze zrobiło się więcej miejsca i do picia jest więcej. Balanga trwa nadal, tylko nóżki stają się coraz sprawniejsze, więc każdorazowy kontakt z barem zaczyna się od wyścigów, kto pierwszy na lepszym stołku. Spóźnialscy ćwiczą technikę zajmowania zajętych miejsc (jak nie górą to dołem). I znowu wielkie picie i opite brzuszki zapadają w sen.  Od kilku dni jednak w połowie drzemki na chwiejnych nogach udają się „za potrzebą” na bok. Bo to już ostatnie wiosenno-wymoczkowe dni. Maluchy zbierają siły na wielką transformację w wiosenne wiercipięty. Otwierają się oczy i kanały słuchowe, łapki ćwiczą poruszanie się, a paszcze coraz większą gamę dźwięków. Ciemnieją noski blondynek i rosną prawdziwe  hovawarcie uszy.

Czasami przy barze robiło się bardzo smutno – w 4. dobie życia odeszła blondyneczka (nie trawiła i nie przyswajała pokarmu), a w 11. czarnuszka podpalana (przyczyna została przez naszą weterynarz określona jako uraz mechaniczny nieznanego pochodzenia). Te plany, nadzieje, marzenia skończyły się za szybko. Szkoda…

Wiiiiosno, gdzie jesteś??? Wiosenne maluchy już marzą o zabawach na dworze!!!!

Reklamy

Nadeszła Wiosna :)

Achaja…..

……całą ciążę była ruchliwa i nie do zdarcia. Wycieczki, spacery, uganianie się za piłkami to jej ciążowy żywioł. Nawet, kiedy w samej końcówce ciąży wyszłyśmy na dwór z pustymi rękami, wyciągnęła z krzaków starą piłkę do nogi i zażądała zabawy. Podejrzewałam, że ładunek brzuszkowy jest skromny i dlatego może ona tak bez problemu ruszać się.

Tajemnica

Kiedy Achaja leży nieruchomo widać, jak podskakują włosy na jej brzuszku. Kładę rękę – hej, maluchy jesteście tam? Gdybyście tylko wiedziały ile planów i  marzeń czeka na was po drugiej stronie brzucha!!!

Tajemnica Achajowego brzucha rozwiązała się w nocy z 14/15 marca. Pierwsza blond dziewczynka urodziła się przed 20., a ostatnia o 4. nad ranem. Tajemnica okazała się być trochę zaskakująca, bo na świat przyszło 8 suniek (4 blondynki i 4 czarne podpalane) i 1 czarny podpalany piesek. Wiosno, możesz nadchodzić!

A ja bardzo dziękuję naszej domowej wetce – Karolinie, która spędziła z nami całą noc, kiedy rodziły się maluchy, a potem prosto poszła do pracy!

Migawki z porodu:

No i tankujemy…..

Maluchy maja teraz jedno główne zadanie: rosnąć. Achaja spędza z nimi prawie całe dnie i całe noce, a one prawie cały czas wtulone w jej futro z sutkiem w pyszczku piją i śpią na zmianę

Dzisiaj 3. dzień ich życia – trzeba brać się do pracy. Rozpoczynamy wczesną stymulację neurologiczną szczeniąt. To zestaw 5 króciutkich ćwiczeń które będziemy wykonywać między 3, a 16 dniem życia piesków. Badanie dowiodły, że szczenięta poddawane tym ćwiczeniom w późniejszym życiu są odporniejsze na stresy,  łatwiej adaptują się w nieznanym środowisku  efektywniej rozwiązują nowe zadania. Więcej o wczesnej stymulacji można przeczytać tutaj.

Jak przebiega rozwój szczeniaczków każdego dnia można śledzić na przykładzie rodezjanów (niestety po czesku).

Achaja…

Odzyskała figurę modelki (tylko trochę skóry wisi pod brzuchem), odzyskuje pełna formę (również piłkarską). I bardzo cieszy się, że nie musi myć łap po każdym wyjściu na dwór – okazuje się, że (przed)wiosenny śnieg ma również swoje dobre strony.