To już miesiąc

Najkrótszy w roku, ale jednak miesiąc 🙂 .
4. tydzień życia Zimomordek rozpoczął się od wizyty naszej pani wet. Pieski zostały dokładnie obejrzane, osłuchane i dostały (bardzo smaczny, jak się okazuje 😉 ) syropek na odrobaczenie.
Ten tydzień zaczął się od prób jedzenia zmiksowanej karmy, a zakończył namoczonymi tylko granulkami na dzisiejsze śniadanie. Wszyscy jedzą chętnie – niektórzy stoją murem przy swojej miseczce, inni uprawiają turystykę kulinarną, cierpliwie sprawdzając, czy we wszystkich miskach smakuje tak samo. No i rosną w oczach 😉 .
Maluchy śpią coraz mniej i bawią się w coraz bardziej skomplikowane zabawy. Oprócz tradycyjnych przepychanek, podgryzania wszystkiego co wpadnie w paszczę (w tym różnych części ciała rodzeństwa), przebojem jest walka z kocem z posłania Achai.
Zwiedzamy świat – podłogę poza kojcem, łazienkę, kuchnię i deski na podłodze w pokoju dziennym. Niektórzy podejmują próby zwiedzania na własną łapę – musimy pomyśleć o podwyższeniu zabezpieczeń.
Od soboty poznajemy świat poza domem – jest słonecznie, ciekawie ale niestety trochę zimno, więc spacery są raczej krótkie.

Wszystkie maluchy bardzo gratulują tacie Jaworowi Tu Pilnuje  ukończenia championatu Polski na wystawie w Jarosławiu – tym samym oficjalnie zostały „szczeniakami po championach”.