Już nie oseski – my to małe pieski!

Koło 10 dnia życia zaczęły się budzić oczy. Najlepiej widoczny u blondynów na tle jasnych włosków pojawił się ciemny punkt, który zmienił się w kreskę, a ona z kolei w ciemnogranatowe, jeszcze niewiele widzące oko. Potem zaczął się budzić słuch i teraz już odgłosom wirującej pralki towarzyszy zgodne wycie Zimomordek. Coraz sprawniejsze łapki na stałe ulokowały się pod tułowiem, ogonki uniosły trochę w górę – jesteśmy gotowi wkroczyć w nowy etap życia – czeka nas akcja-socjalizacja.

Maluchy zauważyły się nawzajem  i próbują się bawić.  Przepychają się, wchodzą na siebie, a swędzące dziąsła (rosną zęby!) powodują, że w paszczach chętnie trzymają ucho brata albo fafel siostry. Większość doby jednak maluchy nadal przesypiają. Kiedy jednak Achaja wchodzi do kojca budzą się natychmiast i po krótkim zamieszaniu wszyscy zgodnie (hmmmm…) lokują się przy barze mlecznym.

Na trzeciotygodniowe urodziny pieski dostały obróżki (pozazdrościliśmy Tupilnujkom;-) ). Spróbowały też zmisowanej karmy. W końcu są już prawdziwymi szczekającymi psami.

Na trzeciotygodniowe urodziny prezent dostałam również ja – maluchy śpią w nocy od 23 do białego rana. Po 4 tygodniach spania między kojcem a zamrażarką opuszczam więc moje legowisko i wracam do łóżka.

Więcej zdjęć? Zapraszamy do fotogalerii

Zapraszamy do odwiedzin wszystkie chętne do głaskania małe i duże ręce a zwłaszcza tych, którzy chcą zaprosić nasze pieski do swoich domów.

Zachęcamy do przeczytania w marcowym numerze „Przyjaciela Psa” wywiadu z p. Pawłem Kubiakiem (hodowla Chatka Zielarki) pt. „Hovawart – pogodny stróż”

Reklamy

Sztuka tankowania

To był bardzo szybki tydzień, niepodobny do żadnego poprzedniego.

Maluchy uczą się świata, który na razie ogranicza się do futra i sutków mamy, kocyka na którym śpią i naszych rąk. Przy barze mlecznym odbywają się wojny podjazdowe o dostęp do najlepszych stanowisk tankowania. Sposoby są trzy. Można po prostu się wepchnąć, zanurkować pod brzuszkami rodzeństwa, albo też wykonać głęboki nurek od góry, między ciamkającymi głowami, aż do samego dołu.

Maluszki rosną błyskawicznie, wszystkim zgęstniało i urosło futerko, blondynom ciemnieją wargi, noski i poduszeczki palców. Niektóre maluchy próbują już stawać na czterech łapach.

Achaja szybko nauczyła się bycia mamą i to od razu ósemki. Cały czas zastanawiam się skąd ona wie kiedy jest czas na karmienie i który brzuszek należy wylizać, jak odróżnia pisk który można zlekceważyć od tego po którym należy sprawdzić co się dzieje.

Ja uczę się jak nie być przemądrzałą teściową, lecz ufającą młodej mamie babcią.

Mimo, że Zimowa Załoga ma dopiero tydzień, już od kilku dni wzmacnia się za pomocą ćwiczeń wczesnej stymulacji neurologicznej szczeniąt Biosensor. Tu można przeczytać więcej http://www.intronwhippets.com/bio-sensor/

Gdzie najlepiej się śpi?

Nasze maluchy nie tylko jedzą, ale również śpią. I próbują różne możliwości: