Grudzień: czy to się udało?

Spoglądam na Achaję i widzę wielki znak zapytania. Achaja dużo śpi (ale robiła tak zwykle w okresie pocieczkowym), a mokro-dżdżysta pogoda również mnie zniechęca do większych wycieczek. Problem – ile hovawartów mamy pod wigilijnym stołem? – pozostaje nierozwiązany.
Przed samym Sylwestrem wpadamy do naszej (ulubionej)  pani wet. Pani mówi – „Taka chuda? Nie chce straszyć ale…” -. Umawiamy się na USG za kilka dni.

Reklamy